wtorek, 15 kwietnia 2014

Odrodzić się na wiosnę

Każdy okres może być odpowiedni na porządki i zmiany, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że najlepszym na to okresem jest wiosna.


G. Arcmboldi, Wiosna, 1563 r.

Wiosna to czas odrodzenia. W sensie duchowym, bo wtedy przypada Wielkanoc - święto zwycięstwa życia nad śmiercią i bardziej przyziemnym, bo wiosną obserwujemy odradzającą się po zimowej śmierci naturę. W starożytności uważano, że każdym miesiącem opiekuje się inne bóstwo, wywierające silny wpływ na temperament i skłonności ludzi. Kwietniem i majem rządziła Wenus - bogini miłości i urody. 

Wiosnę czuć i widać wokół w postaci kwiatów i świeżych pączków zieleni oraz we własnym wnętrzu, jako wszechogarniający radosny nastrój, chęć zmian albo przypływ sił witalnych, nierzadko poprzedzony przesileniem wiosennym, czyli jakimś rodzajem chandry (w moim przypadku prawie symboliczną coroczną chorobą górnych dróg oddechowych i ogónym osłabieniem).

Wiosenne odrodzenie, które przeczuwamy w duszy i ciele, staramy się wyrazić na różne sposoby. Szukamy rytuału, który pomoże uzewnętrznić ten stan. Chyba najpełniejszym tego wyrazem jest przeżywanie świąt Wielkiej Nocy. Z powodu wiosny przystępujemy również do tzw. wiosennych porządków, z zapałem postanawiamy zadbać o swoje ciało w ramach akcji w stylu 90 dni do bikini, zmienić fryzurę albo wymienić garderobę. Hasła "zmiany" i "nowego" widać wszędzie, niezależnie od stopnia naszego uduchowienia, umiłowania czystości, czy fascynacji modą i urodą.
Wiosną dajmy sobie przestrzeń, możliwość na odrodzenie i uporządkowanie. Wystarczy pozwolić sobie odczuć chęć zmian i nie trzeba będzie długo zastanawiać się nad tym, gdzie najlepiej skierować ten wiosenny przypływ energii. W takim momencie nieoczekiwanie przychodzi do nas ochota na coś, co może wydawać się banalne albo mniej ważne od innych spraw, ale wydaje się konieczne do zrobienia. Albo pojawia się nowa siła i motywacja do podjęcia tego, co do tej pory było odkładane lub chowane w ciemne zakamrki. A ponieważ wiosna jest tylko raz w roku lepiej nie przegapić tego, co przynosi, bo jak pokazuje mądra natura, po wiośnie przyjdzie czas na zbieranie owoców. 


Wsparciem w temacie wiosennych zmian służą również: aleLARMOManufaktura Rozwoju


6 komentarzy:

  1. wspaniały obraz:):) Każdej wiosny będę miała go przed oczyma:):) przestrzeń i możliwość na odrodzenie, na uporządkowanie:) Tak, właśnie tak!:) tego mi trzeba:) dziękuję za wpis:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że wspaniały:) Polecam też inne obrazy Arcimboldiego, szczególnie te o porach roku - wszystkie są niezwykłe:)

      Usuń
  2. Dla mnie najpiękniejszym przykładem wiosny w malarstwie jest (nie będę oryginalna) Primawera Botticelliego:). Zgadzam się, że wiosna jest najlepszym okresem na zmiany, bo u mnie właśnie tak jest:). Trochę słońca i człowiek od razu czuje się lepiej i jest w stanie góry przenosić. Przynajmniej ja!
    P.S. Twój blog jest pierwszym, na którym znajduję odniesienia do malarstwa. Bardzo mnie to cieszy, bo jestem wielbicielką tej dziedziny sztuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też właśnie tak jest:D To zadziwiające jak wszystko zgrywa się z tym odradzaniem.
      Cieszę się, że odniesienia do sztuki znajdują oddżwięk:) O tym obrazie Botticelliego myślałam cały czas przy tym wpisie, ale Primavera ma tak rozbudowaną symbolikę, że umieszczając go musiałabym coś o tym napisać i tak powstałby post na całkiem inny temat:) Uznałam, że Arcimboldi mimo wszystko bardziej pasuje do tematu, no i warto o nim przypominać wielbicielom sztuki:)

      Usuń
    2. Ta, Arcimbaldi był jedyny w swoim rodzaju, fajnie, że o nim przypomniałaś. Teraz będę czekać na notkę o moich ukochanych impresjonistach i mam nadzieję, że się doczekam:). A wiosna chyba zaćmiła mi trochę umysł- nie znoszę robić błędów, nawet nie w polskich wyrazach, a tu palnęłam "primaWera".... Niezła wtopa, bo mieszkam w Italii, więc musiałam to skorygować:).

      Usuń
  3. Fajny ten obraz. Dzięki :-) Ten kwiatek biały na czubku głowy ... takie wiosenne szaleństwo. Ach jak mi tego trzeba!!
    Marta IP

    OdpowiedzUsuń