Jaki temat w sztuce jest wykorzystywany nieprzerwanie od paleolitu po dziś i prawdopodobnie nigdy się nie znudzi? Matka, a dokładniej matka rodzicielka, której od zawsze przypisywano związek z żywiołem ziemi. Można powiedzieć, że to jak była przedstawiana zmieniało się razem z postrzeganiem kobiecości na przestrzeni wieków. Oto kilka moich ulubionych przykładów.
Dla naszych przodków było jasne, że kobieta niezależnie od znaku
zodiaku, czy własnego poglądu na ten temat, jest związana z ziemią, która rodzi różnego rodzaju dobra, karmi i daje schronienie w postaci grot, jam itp. Nic dziwnego, że pierwsze dzieła sztuki to właśnie figurki matki z podkreślonymi "atrybutami kobiecości", których używano w rytuałach ku czci płodności i urodzaju. Duży brzuch, szerokie uda, wielkie, zwisające piersi i wyeksponowane narządy płciowe oznaczały moc dawania życia, jego podtrzymywania i zapewnianie bezpieczeństwa. Ich głowy były nieproporcjonalnie małe albo nie było ich wcale, nie posiadały twarzy, ale niech to nie zmyli żadnej wojującej feministki - w czasach w których powstawały, kobieta była czczona jak nigdy później. Ponieważ te figurki nie miały też rąk (po co, skoro wszystko było na głowie mężczyzny), przyjęła się dla nich ogólna nazwa wenus paleolityczna (od słynnej greckiej rzeźby Wenus z Milo, która pierwotnie miała ręce, ale straciła je podczas uprowadzenia przez francuskich żeglarzy).
Wenus z Dolnich Vestonic powstała 29 000 - 25 000 lat p.n.e. i jest najstarszą odnalezioną ceramiką.
Wenus z Dolnich Vestonic powstała 29 000 - 25 000 lat p.n.e. i jest najstarszą odnalezioną ceramiką.
![]() | ||||||||||
| Wenus z Dolnich Vestonic |
Po zdominowanym przez tematy religijne średniowieczu nastąpił renesans, a wraz z nim prawdziwy wysyp dzieł na temat natury, żywiołów i spraw czysto ludzkich.
Burza (ok. 1506 r., Gallerie dall`Accademia, Wenecja) autorstwa Giorgione uważana jest za kamień milowy w dziejach sztuki, ale według mnie to także najpiękniejszy i najbardziej tajemniczy obraz matki z dzieckiem. Pomijając fakt, że jest uderzająco piękny, jest w nim wiele ciekawych symboli dotyczących związku matki z żywiołem ziemi, które do dziś budzą spory wśród historyków sztuki. Widzimy na nim prawie całkowicie nagą kobietę siedzącą wprost na ziemi, która karmi piersią małe dziecko i przenikliwym wzrokiem patrzy na widza. Wpisana w krajobraz matka staje się uniwersalnym symbolem żywicielki, a jej spojrzenie karze nam sądzić, że dzięki harmonii z naturą zdołała przeniknąć jej wszystkie tajemnice. Stojący w oddaleniu mężczyzna jest interpretowany jako pierwiastek męski i niebiański, który zapładnia ziemię. Kolumny będące resztką dawnej świątyni, pokazują nieuchronność upadku tego, co wydaje się nam trwałe, a więc to, że do natury należy zarówno rodzenie i karmienie, jak i umieranie. Piorun oprócz tego, że potęguje ogólne wrażenie, jest w języku sztuki symbolem ognia, a jak dodamy do tego wodę, którą widać w tle mamy przedstawienie wszystkich żywiołów-co nie zmienia faktu, że matka jest tu główną bohaterką.
Burza (ok. 1506 r., Gallerie dall`Accademia, Wenecja) autorstwa Giorgione uważana jest za kamień milowy w dziejach sztuki, ale według mnie to także najpiękniejszy i najbardziej tajemniczy obraz matki z dzieckiem. Pomijając fakt, że jest uderzająco piękny, jest w nim wiele ciekawych symboli dotyczących związku matki z żywiołem ziemi, które do dziś budzą spory wśród historyków sztuki. Widzimy na nim prawie całkowicie nagą kobietę siedzącą wprost na ziemi, która karmi piersią małe dziecko i przenikliwym wzrokiem patrzy na widza. Wpisana w krajobraz matka staje się uniwersalnym symbolem żywicielki, a jej spojrzenie karze nam sądzić, że dzięki harmonii z naturą zdołała przeniknąć jej wszystkie tajemnice. Stojący w oddaleniu mężczyzna jest interpretowany jako pierwiastek męski i niebiański, który zapładnia ziemię. Kolumny będące resztką dawnej świątyni, pokazują nieuchronność upadku tego, co wydaje się nam trwałe, a więc to, że do natury należy zarówno rodzenie i karmienie, jak i umieranie. Piorun oprócz tego, że potęguje ogólne wrażenie, jest w języku sztuki symbolem ognia, a jak dodamy do tego wodę, którą widać w tle mamy przedstawienie wszystkich żywiołów-co nie zmienia faktu, że matka jest tu główną bohaterką.
W następnych epokach matkę-ziemię pozbawiono już typowo macierzyńskich cech, chociaż chodzi o tę samą kobietę - żywicielkę przyrody i ludzkości.
Po duchowych i intelektualnych wzlotach średniowiecza i renesansu nastały czasy swawolnego baroku, w którym przeważyło przywiązanie do całkiem przyziemnych spraw. Barokowa matka przeważnie spędzała czas na frywolnych spotkaniach z innymi żywiołami i bóstwami, ewentualnie zajmowała się swoją toaletą. Przykładowo Rubens w obrazie Zjednoczenie Ziemi i Wody (1618 r. Ermitaż), zgodnie ze swoimi upodobaniami pokazał matkę-ziemię jako kobietę o pełnych kształtach, wspartą o dzban wody i beztrosko flirtującą. Cóż, barok nie był zbyt poważną epoką i nie ma co się dziwić, że nawet matka wszechrzeczy i bóg wody przypominają parę podlotków w parku. Mimo wszystko, nie da się im odmówić wdzięku...
Po duchowych i intelektualnych wzlotach średniowiecza i renesansu nastały czasy swawolnego baroku, w którym przeważyło przywiązanie do całkiem przyziemnych spraw. Barokowa matka przeważnie spędzała czas na frywolnych spotkaniach z innymi żywiołami i bóstwami, ewentualnie zajmowała się swoją toaletą. Przykładowo Rubens w obrazie Zjednoczenie Ziemi i Wody (1618 r. Ermitaż), zgodnie ze swoimi upodobaniami pokazał matkę-ziemię jako kobietę o pełnych kształtach, wspartą o dzban wody i beztrosko flirtującą. Cóż, barok nie był zbyt poważną epoką i nie ma co się dziwić, że nawet matka wszechrzeczy i bóg wody przypominają parę podlotków w parku. Mimo wszystko, nie da się im odmówić wdzięku...
![]() |
| P.P. Rubens, Zjednoczenie Ziemi i Wody |
Ostatni przykład pochodzi już z nieodległych nam czasów. Może ta scena na pierwszy rzut oka wydaje się śmiała, ale tak naprawdę to tylko uwspółcześniona wersja dawnych przedstawień matki-ziemi. Marcel Duchamp, zazwyczaj szokujący swoimi dokonaniami, stworzył obraz, który wprost nawiązuje do dokonań artystów sprzed 30 000 lat. Widać na nim kobietę leżącą w trawie i trzymającą lampę gazową. Tak jak paleolityczne wenus nie ma głowy, za to z całą pewnością ma na miejscu wszystkie kobiece części ciała. Matka wszechrzeczy leży w pozycji sugerującej poród lub stosunek seksualny, w tle widzimy taflę wody, a lampa gazowa to jednocześnie symbol powietrza i ognia, czyli znowu obraz kobiety jako części naturalnego porządku rzeczy. Dzieło nosi tytuł: Dane: 1) Wodospad; 2) Gaz świetlny (1944-1966, Museum of Art, Filadelfia).
![]() |
| M. Duchamp, Dane: 1) Wodospad... |
Jak widać historia sztuki kołem się toczy i chociaż motyw matki-ziemi ulegał przez setki lat różnym ewolucjom, przedstawienia z naszych czasów są najbliższe tym, z czasów prehistorycznych. Dlaczego? Historia sztuki nie odpowiada na to pytanie, ale fakt, że macierzyństwo i wychowywanie dzieci znów stało się w naszych czasach ważnym tematem na pewno nie jest bez znaczenia.
A już wkrótce z cyklu mama w sztuce temat bożonarodzeniowy :)





Fascynujace :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
OdpowiedzUsuń